01 marca 2010

@ Allie Moss - Passerby.

Ok, chyba jestem uzalezniona od pisania. I zbyt leniwa na dlugopisowanie.

Bylam dzis na karaoke, jak za starych, dobrych czasow. Killian's, Paul, kilka znajomych twarzy (zero starego skladu, juz nawet nie licze, ze kiedykolwiek zobacze Ukraine czy Montze). Tzn byla Kate White, natürlich. Pisalam do Isabel, bardzo chcialam zeby przyszla, bo slyszalam od Manuela, ze ma depresje, bo Junge Rote Haare z nia zerwal i nikt nie wie czemu. Po godzinie siedzenia przy coca-coli (ograniczam alko), ktos stuknal mnie w ramie i zobaczylam moje malenstwo. Moj Boze, to byl straszny widok. Isabel, ktora zawsze byla kulka energii wygladala teraz jak siedem nieszczesc. Wzbudzilysmy chyba zainteresowanie przytulajac sie do siebie jakies 3 minuty. Plakala mi w cyca, a ja nie wiedzialam co robic, wiec zaczelam plakac razem z nia. To bylo STRASZNE. Jak pomoc dziewczynie, ktora rzucil chlopak? Nijak.

Pozniej, kiedy sie opanowala, zaspiewalysmy razem Iris (jak za starych dobrych czasow), pozniej ja skakalam pod scena z Marcusem i butelka sosu barbejku (jak za starych dobrych czasow). W ogole w pewnym momencie przylapalam jakichs ludzi z sasiedniego stolika na tym, ze robia mi zdjecie. Seriously, cale zycie spiewalam do czegos, a tam wszyscy robia wielkie halo z tego ze dre twarz w butelke. Przez to mi sie odechciewa, bo wydaje mi sie ze wszyscy na mnie patrza!
Zaliczylam tez "Kiss Me" z Kate, a pozniej pocisnelam w solo i Elvisa Presleya. Nice :P Ale chyba wystarczy mi spiewania na caly rok, czuje ze troche dalam dupy (czy kogos to obchodzi?). W kazdym razie, to co bylo jeszcze ciekawe dzisiejszego wieczoru, to to, ze jakos po godzinie siedzenia, kiedy cola sie skonczyla, zamowilam piwo i saczylam je chyba milion godzin. W pewnym momecie Kate powiedziala ze idzie, 40min pozniej Isabel.. i zostalam sama. Musialam rozmawiac z Christoferem (Agatis wie KIM on jest :D), Gregiem (Greg powiedzial ze ladnie spiewam :D) i Marcusem, ktory podobno NIE jest gejem (z Marcusem szlam pozniej do Sbahnu, a kiedy wrocilam do domu znalazlam na facebooku komentarz od niego, ktory wyslal mi z telefonu "welcome home!" :d On jest taki troche szalony, ale bardzo go lubie. I zawsze mi mowi "Kaja Kaja, jestes taka oryginalna, nie zmieniaj sie! a jak tam Twoja butelka?" :D).

NO ALE. Chcialam cos innego. Mianowicie, kiedy juz zostalam w Irish Pubie sama i musialam odganiac sie od dwoch pijanych anglikow i Christofera Donnovana, ktorzy bardzo chcieli ze mna konwersowac, zobaczylam w tlumie znajoma twarz (pozniej sie okazalo, ze to staly bywalec i Chrisa, Grega, Paula tez zna). Podeszlam do czlowieka i patrze mu w twarz, bedaca jakies pol metra wyzej :
- Do YOU remember me?!
- eee ?
- No czueniu. Skup sie! To bylo tylko 4 dni temu!
- (liczy na palcach do czterech i mysli zapewne o dniach tygodnia)
- No? Ty byles pijany, ja bylam pijana, spiewalismy i rozmawialismy o zyciu? DALAM CI PIEC EURO NA MILOSC BOSKA!
(taaak, dobrze kombinujecie - w Irish Pubie pojawil sie Grajek Helmut :D)
- Pamietam tylko ze masz na imie Kaja ;P
Ja pierdziu, jak mnie to ucieszylo, rzucilam sie na czlowieka a on zaczal mnie calowac w policzki :D:D "Look at you!" Podszedl do nas Chris i zaczeli cos o mnie mowic, GRajek mowi "Christoferze, pewnie myslisz ze to moja corka.. Bo ona moglaby byc moja corka, nie?"
Christofer (chcac pewnie pokazac ze tez mnie zna) "Alez ja wiem, ze KAJA (tu padl akcent na moje imie) nie jest Twoja corka!", na co GRajek "No tak, bo jest moja zona!"
Generalnie smiesza mnie ci ludzie, ale tez ciesza.
I znowu wracalam sama do domu, mijajac te wszystkie domki jednorodzinne i myslac o kurach. Ksiezyc jest w pelni, czulam sie jak na wsi, bo bylo widac bardzo duzo gwiazd. Jutro poniedzialek, szoping part 3 (hate hate hate), pozniej dzieci do pozna. We wtorek kurs na 9 (nie mam pojecia jak wstane, od 3tyg budze sie po 12), urodziny Isabel (co moge jej kupic, zeby pocieszyc?) i znowu dzieciaki do niewiadomoktorej. Kate prosila, zebym w czwartek tez poszla z nia na karaoke. Sprobujemy. Moze tez bede krolowa melanzu (jak Krlq). Skoro ona zaliczyla 5 imprez w ciagu tygodnia i nie ominela zadnych zajec, to ja nie dam rady?

MMZ wciaz sie nie odzywa, za to dodal mnie do znajomych na fb Jona (wczoraj na imprezie spiewal do kija bialrdowego, that means mamy cos in common; lubimy spiewac [do dziwnych rzeczy]). No i chlopak z mypolacy.de chce sie spotkac. Great. Nowy tydzien welcome to!

EDIT :
Ok, nie moge spac :D. Pokaze Wam jeszcze Christofa Donovana haha, Grega hahaha :D, Paula, ktorego kocham, mimo tego ze w aprilu ma 50te urodziny i moja butelke. OmojBozejuztrzecia. Dobranoc.

koniec bajki notki i bomba, kto nie czytal ten traba! komentarze {0}


04 marca 2010

Nie chce mi sie wystawiac nosa spod koldry. Ta glupia Barbara Mama Dzieci wymysla coraz ciekawsze rzeczy. We wtorek wyszlam od nich o 21.30, ona juz spala (grypa zoladkowa + zmeczenie), Noah tez, a ja zmywalam razem z Marie po "kolacji" - czyli jakichs 20, czy 30 nalesnikach, ktore JA (haha!) dla nich usmazylam. A dzis? Ucinam sobie niezbedna do zycia popoludniowa drzemke, a ona dzwoni do mnie z informacja, iz powinnam pojsc dzis z Noah do fryzjera, bo on tego nie lubi i jak mama albo tata mowia "fryzjer" to Noah mowi "a chuja" (czy cos), ja niby jestem bardziej przekonywajaca i mnie poslucha. AWESOME. Po tym wszystkim karaoke night z Kate White i (wciaz jeszcze) urodzinowa Isabel. Awwwwwwwwghhhhhhhh.








koniec bajki notki i bomba, kto nie czytal ten traba! komentarze {3}


06 marca 2010

Codziennie (CODZIENNIE), kazdego dnia jest taki moment, kiedy zatrzymuje sie (doslownie albo i niedoslownie, ale zawsze jednak) i mysle "OMG. Jestem w Monachium!". Nie ma bata, zawsze zdarzy sie cos, co mnie zaskoczy. Blahostki. Dzis np. po raz pierwszy w zyciu placilam karta, i wiem ze dla wszystkich jest to cos w rodzaju "Ee ?! No i? Tyle?" ale dla mnnie zawsze to cos nowego, nie? Tydzien temu pierwszy raz spiewalam sama na karaoke, jutro pewnie zrobie po raz pierwszy cos innego. O, o! A w te niedziele sprobuje po raz pierwszy NIE przespac Oscarow. Malo tego. Postanowilam pobawic sie w dziennikarza i zdawac na biezaco relacje (ktora i tak jesli nawet ktos przeczyta, to rano. Ale wiecie, zurnalisci tak robia. "21:15 Angelina Jolie na czerwonym dywanie. Usmiecha sie, pewnie uprawiala sex z Bradem. 22:01 Ben Affleck wypiergolil sie na schodach. 00:30 Oskar goes to Bekarty Wojny. Szkoda, ze tego nie ogladalam" etc etc etc). I tak tez zamierzam uczynic ja.
Tymczasem spiergalam spac. Jutro moze wrzuce Wam fotke fryzjerowa (serio, Noah jest czasem taki slodki :P). I polecam moj jakze smiechowy (ale tylko dla mnie), nowy albumik na FB. Dobranoc!

koniec bajki notki i bomba, kto nie czytal ten traba! komentarze {0}


07 marca 2010

Najadam sie bardzo w nocy, lapie na jezyk platki sniegu, Art caluje mnie w usta na pozegnanie, bo "chce cos sprawdzic", a ja wzruszam ramionami i mysle "no ok" (czy to znaczy ze nie szanuje juz swoich ust? stalam sie ustowa dziwka?), ktos wszczyna bojke na Hauptbanhofie, kogos sciga ochrona. Janusz upil sie i - o matko - NIGDY jeszcze bardziej go nie lubilam (przypomina Wojtka Marka, opierajacego sie na Sylwii i belkoczacego do siebie [czep sie tramwaju etc]). Juz jutro Oskary (CM : Jeezu, ale serio Cie to obchodzi? Przeciez.. to TYLKO Oskary!). Bcm : Noble sa fajniejsze!

Nie wiem co sie dzieje, chyba w calym swoim szczesciu (osiem dziesiatych czasu) zapomnialam, ze w srodku jednak jestem mroczna i emo, dobrze ze TE dni mi o tym przypomnialy (pozdrawiam swoje hormony i zachciewajki. Serio, macham do nich lapka. Wlasnie teraz). Mam ochote siasc i rozplakac sie nad tym, ze rozdwajaja mi sie koncowki wlosow, albo ze moje oczy nie sa bardziej niebieskie, albo ze mam szorstkie piety. Kazdy powod bylby dobry.

Po comeback do domu znalazlam w lodowce trzy kwalki tortu szwardzwaldzkiego, ktorego nawet nie tkne (juz trzeci tydzien bez slodyczy i prawiebezchleba).
Ide w kraine czarow, dobranoc.

EDIT poranny (13:54)






Torcik's still there, Oscary dzisiaj, pije jedna kawe za druga, moze do polnocy wchlonie sie w me zyly i nie pozwoli mi zasnac. Jeszcze tylko 12h! :D

koniec bajki notki i bomba, kto nie czytal ten traba! komentarze {4}


08 marca 2010

Kaja cztery lata temu:
Nienawidzę pytania "po co" i "co dalej". Wybiegania w przyszłość. Ja wiem, że może i trzeba. Bo tak lepiej. Ale ja nie chcę. Nie lubię. Nie będę.
Rozmyslanie "co mi to da".
Bo łatwiej i wygodniej jest spędzić cały dzień na leżeniu, niż odrabianiu lekcji. Obejrzeniu głupiej 'Wyprawy Robinson' niż czytaniu Faraona.
Żeby tylko odpędzić od siebie to uczucie wiecznych obowiązków i wymuszonej odpowiedzialności.
Myślenie o przyszłości. P-R-Z-Y-S-Z-Ł-O-Ś-Ć. ~ To takie odległe ~


Seriously?! Nic sie nie zmienilo xD.

// Przyszlo mi do glowy, zeby umalowac sie i uczesac na Oskary :D Ale jednak zrezygnowalabym z tego pomyslu. Byloby to zbyt szalone. Co prawda Czarek twierdzi, ze

(
czar czaruœ czarek czarodziej <3 (7-03-2010 13:40)
ale ty jstes smieszna
kaj (7-03-2010 13:40)
serio?
kaj (7-03-2010 13:40)
czesto slysze to od ludzi
kaj (7-03-2010 13:40)
nie wiem czeu
czar czaruœ czarek czarodziej <3 (7-03-2010 13:41)
ale niektorzy maja takie zachowania, ktore przez innych moglyby byc postrzegane jako dziwne, a u nich to wychodzi naturalnie
kaj (7-03-2010 13:41)
w sensie to ja?
kaj (7-03-2010 13:41)
czy ze co
kaj (7-03-2010 13:41)
bo nie kapito
czar czaruœ czarek czarodziej <3 (7-03-2010 13:42)
no ze zachowujesz sie troche obiektywnie patrzac troche dziwnie ale u Ciebie to wyglada tak naturalnie, ze nikogo to nie dziwi
kaj (7-03-2010 13:42)
hmm
kaj (7-03-2010 13:42)
haha ok
kaj (7-03-2010 13:42)
zrozumialam to tak
czar czaruœ czarek czarodziej <3 (7-03-2010 13:42)
albo dziwi mnie niz by dziwilo gdyby to kto inny sie zachowywal
kaj (7-03-2010 13:43)
ze mam szalone zachowania ( w sensie nie szalone szalone tylko szalone takie chore szalone) ale nikt sie juz nie dziwi bo wszyscy wiedza ze jestem dziwakiem
czar czaruœ czarek czarodziej <3 (7-03-2010 13:43)
troche, ale nie do konca
czar, czaruœ czarek czarodziej <3 (7-03-2010 13:43)
przede wszystkim chodzi o to ze jak Ty to robisz, to to nie szokuje nawet osoby ktora Cie nie zna
kaj (7-03-2010 13:44)
ale jak co robie np.
czar czaruœ czarek czarodziej <3 (7-03-2010 13:44)
jak mowisz pewne rzeczy itp.
czar czaruœ czarek czarodziej <3 (7-03-2010 13:45)
ale to wszystko pozytywne

),

ale jednak i tak mysle ze byloby to szczytem dziwactwa, wystrojenie sie dla telewizora. Jednym plusem jest to, ze moze po odrobinie ruchu, nie zasnelabym zaraz po rozpoczeciu ceremonii. Bardzo sie tegoz wlasnie obawiam. Podjelam sie nawet proby drzemki, zaraz po 20, ale ponioslam kleske. Wurwa. Za to oczy zaczynaja kleic mi sie teraz. Ide pobiegac po balkonie (mroz orzezwia).

koniec bajki notki i bomba, kto nie czytal ten traba! komentarze {0}


08 marca 2010

Nie musicie czytac. Pisanie tego pomagalo mi nie zasnac. Poczatek byl niezly. Pozniej tylko zaskoczenie za zaskoczeniem. Mam mieszane uczucia. Ide "spac".

01:00 08.03.2010
Zaczyna sie, zaczyna sie. Relacja z Red Carpeta. Piergola po niemiecku. Ta sama dziennikarka co rok temu. Wkurwia mnie to. Ciekawe czy gdybym skonczyla DiKS tez wyslaliby mnie na zwiady do Kodak Theatre :P Pokazuja nominowane filmy. Zaraz zamierzam spisac swoich faworytow na A4. Ciekawe co sie sprawdzi ;P

01:10 08.03.2010
Oczywiscie reklama. To mnie wlasnie w relacjach na zywo - co chwila robia reklamy. No nic, zaczynam spisywac moja liste. Obstawiam tylko w najwazniejszych 10 kategoriach. Ooooh ooooh KURWA, Sara Nuru! Sara Nuru na Oscarach! Chyba sie rozplacze! Dlaczego ;( Dlaczego ja tam zabrali? Kurwa, dziewcze wygralo Germany's Next Top Model i juz ciagle gdzies ja woza. Ostatnio prowadzila to listopadowe spotkanie z Druzyna Twilight. A teraz bedzie prowadzila wywiady z aktorami. Ehhhh..

01:14 08.03.2010
Mowia o niemieckich nominacjach. Hans Zimmer za muzyke, Christoph Waltz za supporting actor i The White Ribbon za film obcojezyczny. Szwaby, pffff!

01:17 08.03.2010
Red Carpet (Rot Tepich :D). Znowu ten sam fagas co rok temu. Zostaje korespondentka, bez 2 zdan.

01:19 08.03.2010
Carey Mulligan (An Education) z krotkimi, BLOND wlosami. No nie wierze. Ok, i tak jest piekna.

01:21 08.03.2010
She just said "Guten Abend" do widzow w Germany. Jest przeeeurocza i kocham jej british accent.

01:24 08.03.2010
Najbardziej przewaloni maja ci ludzie ktorzy stoja obok i pracuja dla stacji, nie przeprowadzaja wywiadow tylko krzycza "Colin! Colin! Brad! Angelina! Come over here!" Bleeeee.

01:27 08.03.2010
Maggie Gyllenhaal. Cos niebardzo przypomina brata. Nie ogladalam Crazy Heart, wiec niestety nie moge sie wypowiedziec. Jedyne co mam do przekazania, to to ze jej date jest suuuuperhot :D
Ale jest sympatyczna. Nagle w tle zrobilo sie glosno "Ojej, chyba ktos baardzo wazny musial sie pojawic!". Aaaaaa! Jej date to Peter Sarsgaard - czyli glowna rola z An Education. W filmie byl oblesnmy i podtarzalym zbokiem, ktory chcial rozdziewiczac Carey Mulligan bananem.. a tu jest sooo cute. Ide po jablko. Reklama.

01:34 08.03.2010
Christoph Waltz. Smiesznie mowi po niemiecku. Jest troche dziwny, spiety albo na wkurwie. Nie jestem jeszcze pewna.

01:36 08.03.2010
A, to dlatego ze jest Austriakiem. Ale ja tepa. Oooo Quentin, AAAAA Diane Krüger. So przepiekni, wszyscy! EJ. Moment mojej porazki, przyznaje sie - wlasnie w tej chwili po raz 1 w zyciu zobaczylam jak wyglada Quentin Tarantino. A teraz czas na Hellen Mirren i Christopher Plummer. Nie moglam znalezc w necie nigdzie The Last Station. Ale to nic, po trailerze mam nadzieje ze ten film wygra chociaz 1 nagrode :]

01:41 08.03.2010
Ale perfidnie olal ludzi (producenta, rezysera etc The Last Station). Zobaczyl Jamesa Camerona i zaczal go wolac. Zaczal slowami "James!JAMES! We met in Berlin!" Blah blah blah. Kaja by tego nigdy nie zrobila :D Dlaczego oni wysylaja do tych Oskarow takich debili?

01:44 08.03.2010
Aaaaa typie, Rob Pat za twoimi plecami. Wolaj go!
Okej, zawolal Colina Firtha. KURDU, nie widzialam A single Man. Chcialabym, zeby Colin dostal statuetke.

01:45 08.03.2010
Sandra Bullock, ciemne wlosy, a jej date (albo przypadkowo znalezli sie kolo siebie) Keanu :). Ona jest taka kochana. Aczkolwiek nie dalabym jej nagrody (ludzie mowia, ze to bardzo prawdopodobne ze wygra, bo dostala miliard innych nagrod za role w The Blind Side. Wg mnie film byl.. niczym mnie nie zaskoczyl. I te jej blond wlosy, bleeaaaah!)

01:49 08.03.2010
Haha. Sandra mowila po niemiecku do swojej rodziny w Niemczech zeby umyli zeby (?) - nie zrozumialam zartu. Ale glupkowaty dziennikarz wywolal u niej usmiech, dajac kilka opakowan zelkow Haribo (podobno bo lubi sobie cos przekasic co jakis czas :D). Potem powiedzial cos ze jej rola byla komediowa, wyszedl na ignoranta, ktory nie ogladal filmu i klimat prysl. Ehhhh.. Reklama.

01:54 08.03.2010
Poluja na Kate Winslet. Kocham ja :). AAAAA awaria dzwieku. KURWA! Brak polaczenia ze studiem, brak polaczenia! Niiiiiieeee! Bede czytac z ruchu ust moze ;/ fuck
Super. Po prostu super. NAPRAW SE KABEL DEBILU!

______________________________

02:00 08.03.2010

Ok, zaczyna sie relacja na zywo. Normalni korespondenci, koneic ze szwabskim jezykim, zaraz sie posypia prawdziwe gwiazdy. Pisanie pozwala mi nie zasnac.
Wszystkie 5 nominowanych supporting aktorek. Sama nie wiem ktorej kibicuje najbardziej. Ale lubie siostre Jake Gyllenhaal'a. On udzielal wywiadu w chwile po niej. Nigdy za nim nie przepadalam, ale dzis nawet wydal sie sympatyczny.

02:05 08.03.2010
George <3. Ta jego modeleczka jakas zalosna troche. Za to Sandra Bullock powiedziala, ze pierwsze co zrobi jutro to zje Hamburgera, baaardzo tluste i smazone frytki. A potem.. moze jeszcze milkshake'a :D:D

02:09 08.03.2010
Matt Damon (bleah) powiedzial, ze najtrudniejsze w jego przygoda z filmem Invictus (ktorego nie widzialam) bylo granie akcentu. Szkoda, ze nie wiem nawet jaki to mial byc akcent.

02:11 08.03.2010
Ile razy widze Morgana Freemana, mysle o wujku Paulla, ktory pil z nim kawe w hiszpanii :/. Nie wiem czemu mial na nosie okulary przeciwsloneczne. I zul gume. Hmmm.

02:14 08.03.2010
Jennifer Lopez kibicuje The Precious. Ja tez. Cameron Diaz cos sie spasla ;O
Znowu reklama. Jestem glodna.

02:21 08.03.2010
Och, jej. Miley Cyrus. Bleeeeeeeeeeeeee. Ale w sumie zazdroszcze jej. Jest nadziana 17latka ktora juz drugi, albo i trzeci jest na rozdaniu Oscarow. Pffff.

02:24 08.03.2010
Gabourey Sidibe - Precious. Chce zeby dostala Oscara. Wygrala role w filmie na castingu. Jest monstrualnie gruba. Nie bylam pewna, ale teraz wiem, ze kibicuje wlasnie jej.
Aaaaaa TAYLOR LAUTNER: Moj Boze, mam ochote rzucic sie i oblizac telewizor.

Koniec wywiadow, ostatnia reklama i za chwile zacznie sie Gala. Spisuje swoje obstawy i jem zimny kawalek miesa.

02:29 08.03.2010
Zaczyna sieeeeeeee! Czekalam na ten moment od roku!

02:34 08.03.2010
Steve Martin i Alec Balvin sfruneli z nieba:D Ale show! Kotlet wszedl mi w miedzyzebie a niteczka dentystyczna jest tak daleko! Dajcie mi reklame!

Ale czerstwe zarty.. Tego wlasnie nie rozumiem. Czy oni musza czytac te kawaly z promptera? Mogloby sie obejsc.

02:38 08.03.2010
Ja jebie. Skonczcie!
Ne podoba mi sie, ze cast Precious wcisneli gdzies w kat. Suaboooo.
Ok, rozbawili mnie :D Dobrze im wyszlo wysmiewanie sie z Avatara :D

Okej. Juz trzy razy sie zasmialam. Sprobuje znalezc Wam te zarty, zarciki na yt :D

02:43 08.03.2010
Penelope Cruz wrecza nagrode za Best Supporting Actor. Ale mi bije serce.
CHRISTOPH WAAAAAAALTZ :))))))))))
Mial bardzo dobrze przygotowana przemowe i wydawal sie na luzie, dopiero kiedy schodzil ze sceny pod reke z Penelope Cruz mozna bylo zobaczyc jak trzesa mu sie rece. Ale ciesze sie. Pierwszy Oscar dla Bekartow Wojny.

02:54 08.03.2010
Cameron Diaz i Steave Carell (Evan wszechmogacy) wreczaja nagrode za Best Amimated Feature. Ogladalam tylko Up, wiec obstawiam tylko jego. Chociaz nie powalil mnie raczej.
UP dosaje Oscara.

03:00 08.03.2010
Amanda Seyfried i Miley Cyrus wrecza nagrode za Best Original Song. Niestety ja nie znaju. Dwie nominacje dla piosenek z The Princess and the Frog. Wygrala piosenka z Crazy Heart.

03:06 08.03.2010
Reklama. Nie wiem jak przetrwam, najgorsze przede mna, nagrody za filmy dokumentalne, krotkometrazowe etc. To beda nuuuudy.

03:11 08.03.2010
Robert Downey Jr i Tina Fey wreczaja za Best Original Screenplay. He is sooooo hot (Robert, nie scenariusz). Wygrywa Hurt Locker. Nie ogladalam.

03:21 08.03.2010
Prezentacja o John Hughes. Duzo aktorow u niego gralo. Mlodziutki Robert D. Jr nie byl tak cute jak teraz. John Cusack tez nie.


No tak. Reklama.

03:27 08.03.2010
Zoe Saldana'(Avatar) i moja piekna Carey Mulligan prezentuja nominacje Animated Short Featured Movie. Nie orientuje sie w temacie. Ale te dwie sa taaakie ladne. Dymitr dzis powiedzial mi ciekawostke. Wiedzieliscie, ze w Avatarze caly cast (ta czesc, ktora grala niebieskie plemie) byla kolorowa. Murzyni i Indianie. Nie wiedzialam tez (do dzis), ze najwazniejsza Avatarka byla grana przez czarna aktorke (jestem ignorantka).
Dziewczeta wreczyly tez nagrode za Short Documentary. NIE wygral Krolik po Berlinsku.Wygral Music by Prudence.

03:37 08.03.2010
Ben Stiler przebrany za Avatara (wyglada zajebiscie) wrecza nagrode za Best Make Up. Haha jest piekny. Nagrode dostal Star Trek. A Ben zlapal swoj avatarski ogon na wedke :D

03:47 08.03.2010
Jake Gyllenhaal i Rachel McAdams wreczaja za Best Adapted Screenplay. Rachel jest blodnynka. Przepiekna.
PRECIOUS! :))))))))9

03:54 08.03.2010
Robin Williams <3 Best Supporting Actress. Znow bije mi serce. Kazda z aktorek mnie zadowoli. Wszystkie sa moimi fawortykami. No, moze poza Penelope, bo dostala jednego w zeszlym roku.
MO'NIQE. I dobrze. Ciezka rola. Zdecydowanie sie jej nalezy.

04:00 08.03.2010
Colin Firth prezentuje An Education. Jest przehot. Znowu mam ochote rzucic sie na telewizor.

Reklama. Generalnie uwazam, ze Anna Kendrick bardzo awansowala i to nia, a nie RobPatem, Kristin, czy Taylorem (hothothot) powinnismy sie zachwycac. W zeszlym roku grala glupkowata licealistke zaprzyjazniona z dziewczyna wampira, dzis jest nominowana do Oscara za film, w ktorym grala u boku Georga Clooneya i Very Farmiga. Go Anna!

04:05 08.03.2010
Sigourney Weaver wrecza nagrode za Best Art Direction. Wygrywa Avatar, naturlanie. To pierwsza statuetka dla Avatara, na pewno nie ostatnia.

04:08 08.03.2010
Sarah Jessica Parker (b. ja lubie, chociaz jest taka brzydka oO) i Tom Ford wreczaja nagrode za Best Costume Designer : Wygrywa The Young Victoria. Reklama. Ide po piwo, albo kawe. Albo na balkon. Zaczynam miec piach w oczach. Najgorsze za mna, najlepsze przede mna, musze pozostac awake!


04:18 08.03.2010
Kristen Steward ma jakis tik nerwowy i chyba sucho w gardle. Taylor, jak to taylor - robi lepsze wrazenie jak sie nie odzywa. Tribute to Horror Movies. Plus jestem bardzo ciekawa co to byla za piosenka w tle, kiedy wdrapywali sie na scene.

04:24 08.03.2010
Zac Efron i Anna Kendrick wreczaja nagrode za Sound Editing. Drugi Oscar dla Hurt Lockera. Nagroda za Best Sound Mixing - The Hurt Locker. John Travolta prezentuje Inglorious Bastards i przerwa na reklame. Uh uh, zimne piwo plus kilka plasterkow camemberta. Moze to mnie obudzi.

04:34 08.03.2010
Sandra Bullock <3 wrecza nagrode za Best Cinematography. Avatar. To juz druga statuetka. Wciaz jestem pewna, ze nie ostatnia.

04:40 08.03.2010
Dosc wzruszajace ukazanie wszystkich osob, ktore odeszly w tym roku. A przy tym ja, kompletna ignorankta wpieprzam serek wiejski. Brittany Murphy. Patrick Swayze. Natasha Richardson. Michael Jackson.

04:44 08.03.2010
J.Lo i ta superdupa z Avatara (Sam Worthington) wreczaja nagrode za Best Score. Tancza. Nudy. Nadal wpieprzam serek. W sumie byloby fajnie, gdyby wygral Hans Zimmer (Sherlock Holmes). Muzyka rzeczywiscie zostaje w glowie, nawet po wyjsciu z kina.

04:50 08.03.2010
Wciaz tancza. Wydaje mi sie, ze gdybym to ja miala nagradzac ludzi za muzyke, mialabym z tym najwiekszy problem. Slysze juz piaty utwor i kazdy jest lepszy od drugiego. Lllllubie scory. George Clooney udawal ze spi, kiedy najechali na niego kamera. Co za ignorant! (prawie taki jak ja [btw. chyba moje zmeczenie robi swoje, bo moje slownictwo staje sie ograniczone]). Statuetke dostaje Up.

04:55 08.03.2010
Gerard Butler i Bradley Cooper wreczaja trzeciego Oscara dla tworcow Avatara - za efekty specjalne.

04:58 08.03.2010
Nie otwieram piwa, zaczyna mnie mdlic w polowie serka wiejskiego i po plasterku gorgonzoli. A taka uczte naszykowalam!

05:07 08.03.2010
HA! Quinton Aaron wrecza czwarta nagrode dla Hurt Locker'a - za Best Film Editiong. Woot Wooot (chyba musze obejrzec ten film oO). Keanu Reeves prezentuje Hurt Lockera. No nie pociaga mnie to raczej. A szkoda. Za to wciaz mi niedobrze. NO TAK. Reklama. Robia reklamy czesciej, bo najnudniejsze kategorie juz za nami - teraz tylko te najbardziej podniecajace. Juliane Moore podobno siedzi przy barze i plotkuje z Maggie Gyllenhaal. W sumie sie nie dziwie, tez bym sie napila z nudow. Albo raczej na dobry sen.

05:18 08.03.2010
Bla, bla, bla. Film obcojezyczny, prezentacja Avatara, reklamy. Czytam plotki zza kulis.

05:23 08.03.2010
Otwieram piwo. Nagrody dla best Male Actor. Piec osob (w tym sliczna Julianne Moore, Michelle Pfeifer, Vera Farmiga, Colin Farrel (ciekawe czy wzial ze soba Alicje?)) na scenie, prezentuja nominowanych. Napiecie rosnie, o wurwa.

05:32 08.03.2010
Jeff Bridges. W sumie spodziewalam sie tego. Chociaz bylam w Colin Firths Team. A za chwile jeszcze Female Leadin role (skisne!) i Best Movie. Uhhhhh! Zawsze, kiedy widze na scenie Kate Winslet mam ochote plakac. Jest niesamowita pod kazdym wzgledem. Reklama, naturalnie.

05:38 08.03.2010
Best Actress Cicho! Uuu, Oprah na scenie. Do tego Peter Sarsgaard i Stanley Tucci. Gabourey placze, kiedy Oprah porownuje ja do kopciuszka. Nagrode wrecza Sean Penn. Wygrywa Sandra Bullock. Uwielbiam ja za caloksztalt tworczosci, ale Oscar bardziej nalezal sie Precious. In my opinion.

05:56 08.03.2010
Best Director - byla zona Jamesa Camerona - Hurt Locker. Wooot wooooot! Babki góra!

05:57 08.03.2010
Tom Hanks wrecza Oscara za BEST MOVIE. Bez zadnych wstepow, nie zdazylam sie zestresowac. Hurt Locker. Pobil na twarz Avatara i Inglorious Bastards. Chyba nikt sie tego nie spodziewal. A na pewno nie ja!

06:02 08.03.2010
Szosta rano, Janusz wstal i chyba robi kawe, czekajac na swoj pokoj. Wytrwalam. Troche nawet sie wzruszylam. Ide spac. Dobranoc :))))

koniec bajki notki i bomba, kto nie czytal ten traba! komentarze {3}


10 marca 2010

Did I ever mentioned that I love Tuesday evenings? (Chcialam napisac Dienstag Abend oO, strasznie miksuje ostatnio jezyki). Sroda to jedyny dzien, kiedy jestem superwolna i moge spac chocby i do 20 (czego tez nie uczynie). Zaraz pogram chwilke na kajolele, wlacze Ally McBeal, przed snem ostatni raz sprawdze stan rzeczy na facebooku i oddam sie nocy.

Od jakiegos czasu przesladuje mnie sen o pocalunku. Caluje sie w nim z malo istotnymi postaciami z mojego zycia, dzis byl to rok nie widziany Lukasz D. (tutti frutti!), przedtem Art, innym razem (nie jestem pewna) BCM albo Czarek. Generalnie nie chce tu nikogo obrazac, mowiac ze jest nieistotny, bardziej mam na mysli to, ze dobor postaci jest przypadkowy). Jak wiadomo pocalunki z reguly sa fajne. Czesto spotykanym problemem jest sliniacy sie partner, badz partnerka. Otoz moj sen przestawia sytuacje superodwrotna. Przesladuje mnie sen o starym, suchym, luszczacym sie jezyku. Schodzi z niego skora, przypomina struktura ciasto francuskie (smakiem nie). Jest to obrzydliwe i nie wiem skad pochodzi. Jakiz wewnetrzny strach symbolizuje? Innymi slowy - WHAT THE FUCK?!

Another WTF of the week (ktory trwa dopiero 2 dni) jest laskawie wyslane zaproszenie do FB'kowych znajomych poprzez MMZ 1 aka White/Weiße* T-shirt aka Tom Cruise w blondzie. Wyzialam go (moglo to wygladac tak, jakbym wyziewala swoj komputer, ale tak nie bylo). No zal. Zajelo mu to 10 dni, przy czym od tygodnia jest znajomych 6 innych moich znajomych, wiec smiem podejrzewac iz moj profil kilka razy rzucil mu sie w oczy (chcac nie chcac). Albo nie przyjme zaproszenia w ogole, albo poczekam.. powiedzmy, jakies 10 dni.

* na kursie dowiedzialam sie ostatnio kolejnej ciekawej rzeczy. Glupie szwaby wycofaly z ortografii jedna z niewielu fajnych rzeczy : szarfes es. Kochalam je, bo poza wszelkimi umlautami (üöä) tylko to czynilo ten jezyk oryginalny. Teraz, poza kilkoma wyjatkami (jak Straße, weiß, groß) pisanie go jest bledem ortograficznym. AWESOME.

Co jeszcze z ciekawostek. Wczoraj wpadlam (ok, PRAWIE) wpadlam na Herra Röhra (zawsze, ZAWSZE mowiac mi "Hallo" wysyla w zalaczniku dziwne, podejrzliwe jakby spojrzenie. Nie wiem czy to dlatego, ze podgladalam go swego czasu na lokalisten.de, czy ze slyszal od nauczycielek, ze Barbara pytala o jego stan cywilny (ZAL, myslala ze zrobi mi tym przysluge), czy moze np. Marie powiedziala kolezance ze jej KinderMachen lubi Hera Róchra, czy moze w inny sposob mnie rozgryzl, albo tez szalenczo mnie kocha. Albo mam na twarzy resztki jedzenia. NIE WIEM!). Pozniej Noah mial do niego sprawe: spytal go czy widzial gdzies jego PAPIEROWA LODZ, ktora zrobili razem w swietlicy w ubieglym tygodniu (w sumie nie dziwota, czemu HR ma za debilke nie tylko mnie, ale tez moje dzieci i ich matke aswell). Apropo ich matki - ona i Obszczymurek chca wyslac Marie do KATOLICKIEJ SZKOLY DLA DZIEWCZAT. Kiedy mi to powiedziala myslalam ze zartuja, ale NIE. Powod? "Chlopcy >>JAK WIADOMO<< sa lepsi w szkole niz dziewczynki.. a nie chcemy, zeby Marie miala jakies komplexy i czula sie gorsza". WURWA, od kiedy zyje, chlopcy ZAWSZE, w kazdym wieku byli glupsi i cofnieci. Poza Pilorzem w Sz.P, Zurkowskim aka Sraczkiem w gim i.. hmm... (bez kitu HMM, kto byl madry w LO?)... nawet po 3min myslenia nic nie przychodzi mi do glowy, wiec postawie wielokropek i skoncze zdanie. Point is - KOBIETY NA TRAKTORY, nie beda mi tu wciskac wala, ze faceci lepsi w szkole.

Jutro jade do 5tego ringu na wino do Nadezdy. Dzis w sklepie spytala mnie "Kaja.. a ile pijesz?" i nie wiedzialam co powiedziec; okazalo sie ze ostatnio jak byla u Franczeski, to na 3 dziewczyny kupily 1 biale wino i polowa zostala, bo nikt poza N nie chcial pic, a jej bylo glupio. Uspokoilam ja ze spokojnie dwie lampki DAM RADE, wiec kupilysmy biale i rozowe (bleah i yuk, ale co poradzic. Nikt poza Krlq i Agatis [i mama Kaja] nie pije czerwonego polwytrawnego). Mysle, ze wystarczy na posiedzenie czterech dziewczat.

Lubie glos Norah Jones noca, Ingrid Michaelson znowu jest on Tour (cos dawno jej nie sluchalam), czekam az przyjedzie do EU. Apropo Europy, wczoraj Noah (7) powiedzial "Kaja, ale Polska JEST w Europie, prawda?", Marie (9) na to "Ales Ty glupi, OCZYWISCIE, ze nie!".. oO No dobra, w sumie jak moge sie smiac - ja w 2 gim. (14) napisalam na sprawdzianie ze sasiadem Polski sa Czechoslowacja i ZSRR. Ehh... Dobranoc.

EDIT (rano):
Okej. Pamietacie jak mowilam, ze mm3 moze mnie cmoknac i ze juz go nie pragne?

NO hills in MUNICH from John on Vimeo.



PRAGNE! Zobaczylam kilka filmikow z nim. Podziwiam takich ludzi, ze tez nie boja sie zjezdzac na desce ze schodow i ryzykuja zlamaniem karku dla swojej pasji!


koniec bajki notki i bomba, kto nie czytal ten traba! komentarze {7}


13 marca 2010

Pijacka Notka na trzezwo, specjalnie dla :)

Mialam zamiar kacowac, lezec, odpoczywac, grac na Uke, pic kawe, ogladac seriale - przez caaaly dzien. Niestety, Nadezda przypomniala mi, ze obiecalam jej akompanijowac podczas Dni Otwartych w INVIA (ten taki dom kultury mlodziezowy jakby, gdzie robilam tajskie pierogi i poznalalam Magde). Takze nici z Dnia Lenia. Zaraz musze wskoczyc do nieumytej wanny (toczymy z Januschem wojne o niesprzatanie. Kto dluzej wytrzyma, ugnie sie i wykona swoja robocizne. Beznadzieja, wkurwia mnie ten czlowiek. Z reka na sercu - staralam sie. Caly ten tydz. bylam dla niego mila i kiedy klocil sie z Mama, stawalam po jego stronie. Jak gotowalam sobie obiad to pytalam go o porade kuchenna. Ale KURWA nie da sie z tym czlowiekiem normalnie zyc! Nie-da-sie!), potem w jakies piekniaste ciuchencje (moze poznam jakiegos DomoKuluturomaniaka?) i sru. A na dworzu istna apokalipsa. Mam juz dosc. Przemakaja mi buty, odklejaja sie podeszwy, rozmazuja w deszczu/sniegu makijaze. Nadziejuje ze w PL podczas Wielkanocy (<3) bedzie juz suonce i beda cwierkac kurczaczki, i ksieza beda do nas usmiechac pod Kosciolem, i trampki nie beda niewystarczajaco cieple na pogode. Serio, niemogesiedoczekac.

Kupilam ukuleli pokrowiec (35euraczy wywalone w ciemno, bo nie bylam pewna rozmiaru; na szczescie pasuje jak ulal!). Jest sliczniutki, niebiesciutki i ma kieszonke. Wczoraj popylalam z nim przez Monachium (mialysmy sie uczyc grac z CM, ona na swojej nowej gitarze, ja na uke, a potem zamiana. Oczywiscie po 15min postanowilysmy jednak pojsc do Kulawego na bilard i piwo. Well done, girls!). Czuje sie jednak troche glupio tak lazac z instrumentem po ulicy, chociaz CM mowi ze to fajne. Zobaczymy czy pracownicy Lufthansy tez beda tak uwazac i pozwola mi przetransportowac sie do kraju naszych matek razem z moim malenstwem. Bez doplat, problemow i krzywych spojrzen. Przeciez toto takie male ze sie nawet pod pazucha zmiesci. Moze powiem, ze siade w kabinie pilota i bede umilac wszytkim przelot swoja gra - totalnie za darmejcza, jesli tylko pozwola mi wladowac sie z nim na poklad. Good plan!

+ przez Ally McBeal zaczynam tez miec przewidzenia. Ostatnio wracajac od Nadezdzy (20min za Monachium, wioska, rzeczka, lasek, ciemno, zimno, pozno, winno Kaja, ciesze sie ze cie znam, wreszcie ktos kto nie upija sie jedna lampka wina! i polsko-ruska jednosc [wstyd mi czasem za siebie :D]) siedzac w pustym metrze mialam wizje K, nawet z nim rozmawialam. Masakra. Jakies 10 min "siedzial" sobie naprzeciwko mnie i wymienialismy spojrzenia. Potem wyobrazilam sobie, ze kopie go w miedzykrocze i znikl.

koniec bajki notki i bomba, kto nie czytal ten traba! komentarze {1}


15 marca 2010



Jestem smiertelnie zakochana. Dlaczego tak musi byc zawsze, ze kiedy znajde MMZ, zaraz ktores z nas musi wyjezdzac? Przypomnialo mi sie jak na ByeByeKay zobaczylam 70% Krzyska w Ksv i pomyslalam O Boze O Boze toz to mmz, aniol, sobowtor! Moj przyszly maz i ojciec moich dzieci, alez ja go kocham, Boze, dlaczego ja go tak kocham?! i rozpaczalam nad tym, ze teraz, kiedy wreszcie znalazlam mmz, musze wyjezdzac na drugi koniec swiata i co to ze mna bedzie. Minely jakies 2, 3 dni i mi przeszlo.
Potem randka z Wes. Tez bylo straasznie duzo ekscytacji, picie piwa pod szkola na osiedlu CM i miliard slow na minute, jakaz to jestem szczesliwa bo wreszcie SIE ZAKOCHALAM i teraz to juz w ogole zawsze bede szczesliwa, ja i moj prawnik - maz, Wesley, ktorego wujek spiewal w The Eagles o hotelu California. Minal tydzien, moze dwa i Wesley stau sie nieosiagalnym dupkiem. MMZ, ale dupkiem. I z kazda kolejna rozmowa (patrz - wczoraj) staje sie nim coraz bardziej.

W ostatnim czasie mialam tez calkiem sporo takich kilkodniowych milosci, np 40letni Grajek z ulicy, NaZar z Iraku.. kto tam jeszcze byl, bo czuje ze zapomnialam o kims? eee.. A! White T-shirt aka Tom Cruz. No tak. Pelno ja mam tych milosci mojego zycia. Jestem ciekawa, czy to dotyczy tylko mnie, czy kazda kobieta-dziewczyna "zakochuje" sie tak czesto? W autobusie, w przyjaciolach znajomych, na szkolnym korytarzu, w pubie? Ehh.

To opowiem Wam o pieknym Eduardzie, ktorego znam juz kilka dobrych miesiecy, mam w znajomych na FB od listopada, ale kocham dopiero od wczoraj (chociaz moja uwage przykul 1,5tyg temu). W zeszly czwartek bowiem, ustawil status o tym ze zaprasza wszystkich ziomow na karaoke, w ramach swojego farawell party. No to poszlam, w sumie i tak mialysmy sie z Kate wybrac. Stosunkowo niewiele z nim rozmawialam, powiedzial "Aaa no tak, Ty jestes ta dziewczyna od butelki". Pozniej (kiedy akurat stalam kolo Paula-the-karaoke-guy'a) on zaczal spiewac Dakote i powiedzial ze potrzebuje pomocy, wyciagajac mnie ze soba na scene. Bylo to dosc szalone, bo nie znalam piosenki, nawet nie wiedzialam kto ja spiewa. Aaale dalismy rade. Pozniej pozegnanie i tyle. Ale wczoraj. WCZORAJ Eduard napisal do mnie bo zobaczyl moje ukulelowe zdjecie na fb. Okazalo sie, ze on tez gra juz od 1,5roku i w ogole och ach (komentarze CM i Art [niezalezne od siebie, bo rozmawialam z nimi osobno "Gra na ukulele? Ale pedal!"). No i wczoraj rozmawialismy jakies 3h. Dzis wrocilam z karaoke (mial byc :() i zaraz odezwal sie do mnie, najpierw na fb, a po godzinie meczenia sie w ciasnym okienku FB Char, spytal czy mam skype. Kolejna godzina rozmawiania, powiedzial ze jak juz bedzie w USA to bedzie do mnie dzwonil i bede szkolic swoj angielski / niemiecki (sukinkot jest dwujezyczny :/) Generalnie wyglada jak Szymon Gieroba i nie pamietam nawet jak jest zbudowany, czy nizszy, czy wyzszy, czy grubszy czy chudszy, nic. Tylko to ukulele i to ze od daaawna sie tak nie czulam (czyli jakichs 2 tygodni :D). Tzn nie, bo 2 tyg temu to byl tylko pijacki amok zwiazany z imprezowym White T shirtem. A Eduarda kocham na trzezwo. Tak tak. Zobaczycie, wroci w maju z Florydy i wezmiemy slub :D:D.

Ide spac, przynudzam. Dzis urodziny Czarka, chyba uloze dla niego piosenke. Do 26 marca zostalo 11 dni! Woot wooooooT!


koniec bajki notki i bomba, kto nie czytal ten traba! komentarze {0}


16 marca 2010

Zawiesili nam komorki (dluga historia), internet i stacjonarny JESCZCZE sa, mmz juz odjechala (ale wczoraj zamiast spac, gadalismy do 1 w nocy), wlasciwie to odleciala, a wlasciwie to ODLECIAL. Za to, zebym nie byla zbyt smutna White T shirt aka Tom Cruise w Blondzie pisze do mnie bez przerwy na fb oO. No dobra, moze nie bez przerwy, ale jednak. Faceci sa weirddddd. Eduardo obiecal ze bedziemy sie touchowac in keep, Liz pisala z kolei ze chce przyjechac do mnie na wakacje do PL. CM natomiast prosi i pyta czy nie pojechalabym z nia w sierpniu na Polesie do Ani i Traktora. Wesouo mam.
Ula Urszula Malik zmusza mnie do nocnych rozmow na temat doszlych i niedoszlych milosci (ach, Krzysztofie :D), ja boje sie ze rozbudzi to we mnie uspione tesknoty, ale okazuje sie, ze jednak NIE. Moze juz jednak jestem zdrowa?

Skonstruowalam Wam laureczke :) W ramach nudy (isc czy nie isc na Sport?) i milosci do E.D. :D



Osobiscie mysle, ze technika jest troche brzydsza niz Laurka o Herru Róchrze, aczkolwiek wlozylam w nia wiecej serca. Jesli chodzi o Herra Röhra, to widzialam go wczoraj z bliska, zalamalam rece, a Noah konspiracyjnym szeptem poinformowal mnie, ze "Teraz Marie sie w nim podkochuje!". O reety.

koniec bajki notki i bomba, kto nie czytal ten traba! komentarze {1}


18 marca 2010

notka z czasow, kiedy nie mialam internetu (czyli z przedwczoraj):

01:04 17.03.2010

seriously. czuje sie jak w XIX wieku. nie mamy telefonu, internetu, komorek. maja podlaczyc w ciagu 5 dni roboczych (ja wurwa nie wiem ile w tym kraju piniondze leco z konta na konto, nie ogarniam!). nosi mnie! sciagnelam tylko gossip girl i desperate housewives.. ale nie wystarczy mi to na dlugo. oczywiscie juz chodze i sie sram o to, co bedzie jutro (st. patrick day, duzo imprez no i koncert paulla w shamrock [na ktorym tez powinnam teroetycznie spiewac ja {i kate, i marcus, i conor}, bo koncert jest pod haslem Paul Murray and friends]). teoretycznie wszystko zaczyna sie o 21, ale biorac pod uwage fakt ilosci turystow (w niedziele nie dalo sie wejsc do irish pubu, to byla jatka jakas! plus : pelno irlandczykow. minus : wszyscy paskudni albo pijani. albo both) wolalabym pojsc tam wczesniej; wypic piwo, zajac stolik. nie mam pojecia jak pracuje kate, nie moge do niej zadzwonic, a sygnalow telepatycznych cos nie chce ode mnie odbierac (moze to dlatego, ze nie mam mozgu). no nic. pomartwie sie rano.

moj piekny brzydki eduard pewnie dolatuje wlasnie do usa. troche tego nie ogarniam : wylatywal o 12 w poludnie u nas, leci sie 11h, a tam jest -8h.. czyli o ktorej wyladuje? :d seriosuly, nie wiem.

mam chyba robaki, moj chudy, wyposzczony brzuszek stal sie nabrzmialy i twardy jak balon. i bulgocze. i boli. mowilam ze mam poranne mdlosci, ale to jednak chyba nie ciaza, zwazywszy na to, ze. wiec co? obcy moze?

open my eyes, i see sky.

seriously, chce eduarda. zawsze chcialam miec brzydkiego chlopaka. zawsze tez o tym ciagle wszystkim powtarzalam, nawet do mamy dotarlo, bo wczoraj przy kolacji powiedziala :
- no faktycznie cos suaby ten eduard. ale spelni sie twoje marzenie, wreszcie bedziesz miala brzydkiego chlopca!
- oj mamo, ja zawsze mialam brzydkich chlopakow..
- hmm, wcale nie. ktory byl jeszcze brzydki oprocz krzyska?
- ...

wkurwia mnie to; wiem ze nigdy go nie lubila, a teraz ma do tego jeszcze wieksze prawo (jak wszyscy, ktorzy miluja mnie i cenne jest dla nich dobro me [solidarnosc i tak dalej]), ale nie musi po nim jezdzic. wtedy jezdzila, bo chciala zebym sie odkochala i go rzucila, ok rozumiem, ale w obecnej sytuacji jest to raczej zbedne. zwlaszcza ze krzysiunio byl piekny i sliczny i byl mmz.
tak jak teraz jest nim szkaradny eduard. co prawda kiedy tydzien temu zapoznalam go z CM, powiedziala "uu, niezle ciacho", co bylo lekka przesada.. ale w trojwymiarze prezentuje sie i tak o wiele lepiej niz na mojej laurce i innych zdjeciach. zreszta, niech sie prezentuje jak chce, za 1,5 mies wroci do mnie z florydy, przypomne mu o tym, ze jak wyjezdzal to mnie pokochal i bedziemy chodzic na romantyczne spacery pod oslona nocy (sami rozumiecie) i grac sobie nawzajem serenady na ukulele. how cute!

posralo mnie, dobranoc.

koniec bajki notki i bomba, kto nie czytal ten traba! komentarze {0}


18 marca 2010

I notka z dzisiaj. I wczoraj (ukladala sie w glowie).

Wiosna przybyla do Mjunichu tak niespodziewanie i z takim przytupem, ze ludzie zastanawiaja sie kiedy jej nie bylo. Jest znienacka 15°, ma byc wiecej. Chodzim w trampkach, getrach, kiecach, nowych kurtkach, malujemy paznokcie na kolorowo i oczy na zilono (St. Patrick Day!). Nie moge doszczekac sie przyszlego piatku i mojej randewu z Gwiazducha.

Stojac wczoraj pod scena w Shamrock, patrzac na grajacego Paula i usmiechajac sie coraz do Conora (on mnie chyba kocha!), z Kate White u boku i Hellesem w rece czulam sie taaak szczesliwie. Wszystko cacy, przyjazn, jednosc, wszyscy ubrani na zielono, Kate na scenie, ja pod scena, Paul z gitara, no i ten Conor. Tylko ze kiedy rano wstalam poczulam mdlosci i suabosc ogolna. Myslalam ze to kac, badz cos, ale nie. Pojechalam na kurs, w metrze czulam sie jak na tej obrzydliwej hustawce Oktoberfestowej. Masajkra. Dojechalam, posiedzialam 60min, myslalam ze zwymiotuje na Nadezde i wrocilam kolejka gorska metrem + autobusem do domu. Koszmahr.

Ciekawostki, a raczej chwile mej kleuski wczoraj :

1) zegnajac sie z Paullem, ktory usciskal Kate jako pierwsza :
Kaja : Oh, Paul. Kochasz bardziej Kate, lamiesz mi serce! Ale nic, jedyne co moge zrobic to pogodzic sie z tym!
Paul : Haha taak, kocham Was obie!
Kaja : No tak, tak. Ale wiesz, ja bym chciala Cie tylko dla siebie! :D
Paul (nagle spowaznial): Kaja.. Ja kocham swoja DZIEWCZYNE i SYNA.

(sciana) Troche dziwnie mi teraz, boje sie ze serio wzial to na powaznie. Hiehie.

2) drugie piwsko z Kate
Kaja: Katjuszaaa! Zakochalam sie! Jestem in love od trzech dni! I to jest ktos kogo znasz!
Kate: Ooooo super, kto to!
Kaja: Eduard!
Kate: OOoooo ja tezz go kocham :-))))

(sciana2) I opowiadala ze raz ja pocalowal do zdjecia i ciagle rozmawiaja i ze on jest taki super i w ogole, i uzgodnilysmy ze obie kochamy tylko trzech facetow. Paula_the_karaoke_guy, Eduarda u Marcusa. No i juz zawsze bedziemy chyba o nich walczyc :D.

3) Podczas koncertu nagralam dwa filmiki. Dzis obejrzalam je na kompie. To, co sie tam dzieje to jakas MASAKRA. Dre ryja jak opetana, zagluszam wszystko i niestety przekreslam tym samym mozliwosc publikacji ich w necie, czycos. Wstyd, mocium panie.

ZalANczam kilka moich fav. zdjeciuniów z owego wydarzenia publikacyjnego oraz na koniec linczunia, bo pewnie i tak wszystkich nie wrzuce :









Reszta tU. Ide na Modelki

PS. Uh, uh, kiedy dzis w stanie zielonym na twarzy z niedobrosci bieglam ze smieciami do smietnika (logisch), wpadlam WRESZCIE na Greczynke z Gory. Ma juz brzuszek, powiedziala ze dobrze sie nauczylam sie niemieckiego (w sumie minal rok od kiedy tak naprawde gadalysmy (nie liczac internetu i spotkan w windzie), wiec niedziwota. Zaprosila mnie na slub w maju, jest najpiekniejsza istota na ziemi, dzieckiem jej bedze syn, ale jak zarzucilam imieniem JANUSCH to padla ze smiechu. Ja tudziez.

koniec bajki notki i bomba, kto nie czytal ten traba! komentarze {0}


22 marca 2010

Ok, to byl dzien z cyklu : Zaluje ze nie wzielam ze soba aparatu.

Rano kac, niemoralny tylko pozubrowkowy (achhh!). O 19 spotkalam sie z Kate pod fontanna i dalam sie jej zaprowadzic do Hard Rock Cafe. Nigdy wczesniej tam nie bylam, czytalam tylko i slyszalam o wypasnym jedzeniu. W sumie zanim jeszcze doszlysmy czulam, ze pewnie wystapia problemy na tle Menu'owym, ale milczalam. Kate ma w sobie cos takiego, ze stawia na swoim. Zaczepiaja ja obcy faceci, usmiechaja sie kobiety, barmani, kierowca autobusu mimo tego ze mial zjechac na koncowy odwozi ja do domu, a w Wenecji bogaty Hiszpan bieze ja na przejazdzke (przeplywazczke) gondola. Tak juz ma.
Uleglam i ja, wzielysmy Mushroom & Swiss Burger , do tego frytki, ona piwo, ja cole. Jak szalec to szalec. Szczerze mowiac myslalam ze padne, chyba nigdy, a przynajmniej w przeciagu ost. roku nie mialam w ustach czegos tak zajebistego i niezdrowego. Uhhhh.

Pozniej poszlysmy - wiadomo na niedzielne karaoke i bylam conieco dissapointed pustka, deszczem, chujowoscia tego co sie tam dzialo. Dwa Trzy ciekawe zdarzenia :
* hot guy spiewajacy "My Girl", jego kolega wdzierajacy sie na scene i zrywajacy z niego koszule, spod ktorej wylonil sie czarny stanik :D:D haha myslalam ze zejde
* nagle wbiegniecie na scene chyba wszystkich facetow, ktorzy byli w pubie; nie pamietam juz co spiewali ale bylo to dosc zabawne
* moje standardowe wykonanie Build me up, buttercup i chor 10 chlopa stojacy pod scena (pijane meskie basy, mmm!)

Generalnie w S1 jak zwykle myslalam o tym, ze mi tu dobrze. I ze,
K, miales racje, mowiac mi 30 grudnia, ze chcemy czego innego. Ze ja niby chcialam podrozy, zmian, wyjsc z domu. Zdecydowanie. Wtedy myslalam, ze z kims mnie mylisz, bo przy Tobie bylam sooo much different than I am now. Ale jednak teraz zwracam honor. Teraz jestem o wiele lepsza, niz jak bylam z Toba. I chcialam zmian. I chcialam wyjsc z domu. I chcialam wyjazdow. Ciesze sie, ze tu jestem.

Za tydzien w piatek, 12. 45 Okecie, nie spoznij sie! ;*

koniec bajki notki i bomba, kto nie czytal ten traba! komentarze {3}


24 marca 2010

Ok. Notka bedzie krotka, za to zdjec duzo. Zrzucilam wszystko z telefonu. Musze sie pochwalic, trzy kategorie :

1) Kaja & Dzieci :





Marie czyta Noah do snu, Noah siedzi na fryzjerskim fotelu.

2) Kaja's randomness!



(tak, chodzilam z balonikiem po dworze. So what?)



Kiedy pijesz cos polskiego za granica, smakuje to o wieeele lepiej. Kilka tyg. temu CM po przeczytniu mojego fb statusu, ze tesknie za PL, spotkala sie ze mna na Sztachusie i wyjela z torby 2x Lech!



Felerna impreza @ CM. Ingrid M. on my wrist.



KURY wurwa! Mowilam, ze Monachium to jedna wielka wioska.

3) Stopy Kai.
(wlasnie OMG zle odmienilam swoje imie. Po raz pierwszy w zyciu. Napisalam KAJI. Okuuurwa. Co sie dzieje?!)









Ostatnio wszedzie widze serca.

4) K(r)ajobrazy (albo inaczej. UMGEBUNG, czyli otoczenie (my fav deutsches word)) :







Szukalismy z Noah ptaka (:D) i znalezlismy tecze. W jakze nietypowym miejscu!



Zachod slonca, widok z pokoju Marie.




Dzis!


Dobra, wiem ze styknie. Dostalam dzis 5 z niemieckiego (szajs), a potem plakalam przy Madeleine (nauczycielce) i mojej mamie. Wpierdalam od wczoraj kasze. Nie przeczyszcza. Jutro impreza z DARMOWYM alko we Flaszenbarze, w czwartek karaoke. W piatek wiecie co. Adjeu!

koniec bajki notki i bomba, kto nie czytal ten traba! komentarze {11}

+ o mnie